|
Obraz przeciętnego mieszczanina, będącego w
stałym kontakcie ze wszystkimi dobrami
cywilizacji jest niezbyt optymistyczny. Jego głównym
pożywieniem jest tzw. szybka żywność,
z baru lub mikrofalówki. Kondycję fizyczną trenuje jeżdżąc
autobusem oraz windą.
Jeśli w ogóle uprawia jakieś ćwiczenia, to tylko żeby
schudnąć. Często choć by mu
samochód kradli to i tak musi obejrzeć "swój"
ulubiony serial w TV.
Ciągły pęd za karierą i pieniądzem, kosztem wolnego czasu
powoduje coraz większy stres.
Nieumiejętność olania "pewnych" spraw prowadzi do
tego, że nie pojedzie na urlop
bez laptopa i swoich telefonów- oczywiście komórkowych.
Aby w tym nie zwariować trzeba, na ile się da, powrócić do
przyrody.
To się da zrobić! Pohamujmy swoje ambicje, wyjedzmy do lasu lub
na tydzień w Bieszczady,
bynajmniej nie po to, aby siedzieć w knajpie (choć to też
może być emocjonujące..).
W tej publikacji (w miarę rozwoju) propagować będę
szczególną formę wypoczynku, jaką jest surwiwal,
oraz jego namiastki w postaci np. marszy przełajowych.
Stąd założenie klubu: łazić zawsze, wszędzie i gdzie tylko
się da, a jeśli ciężko tam wejść to jeszcze lepiej.
Luck
|
 |